Ogólne

Psiarze smartfonowe zombie

Aby zobaczyć na własne oczy zombie już nie musisz włączać “The Walking Dead” na Netflixie. Codziennie każdy z nas, choć raz widzi „smartfonowego zombie”, czyli osobę wylogowaną z otaczającej rzeczywistości a zalogowaną do świata wirtualnego. Smartfonowe zombie porusza się bezmyślnie przed siebie (szwenda się – szwendacz), jednocześnie korzystając ze smartfona. Jest to powszechne zjawisko dotykające głównie osoby poniżej 40stki. Do grona smartfonowych zombie zaliczamy też sporą grupę psiarzy. Pochłonięci portalami społecznościowymi, przemieszczają się bezmyślnie do przodu kompletnie nie zwracając uwagi na otaczające ich środowisko i psa, którego mają pod opieką.

Photo by Daniel Jensen on Unsplash
Photo by Daniel Jensen on Unsplash

Na początek przyjrzyjmy się temu, w jaki sposób nowoczesna technologia wpływa na naszą psychikę i życie? No niezbyt dobrze. W dużym skrócie. Nie licz na to, że zaspokaja potrzebę bliskości i kontaktów socjalnych, zwiększa ryzyko depresji a nawet może doprowadzić do śmierci. Zapewne każdy z nas słyszał o przypadkach turystów, którzy spadli w przepaść robiąc sobie selfie. Ileż to wypadków samochodowych jest spowodowane przez korzystanie z smartfonów? Można by powiedzieć, że zombie okazali sami sobie łaskę (tak, kolejny raz odwołuję się do netflixowego horroru niskich lotów). Smartfony zmieniają funkcjonowanie mózgu, korzystanie z nich generuje zwiększoną produkcję dopaminy, dlatego tak silnie uzależniają. O zgrozo zaniżają też IQ. No, ale to nie blog o smartfonach tylko psach, więc zadajmy sobie pytanie: Czy smartfony wpływają na życie naszych psów? Owszem. Nie raz miałam okazję obserwować jak zombie zanurzone w świecie wirtualnym kompletnie nie zwracając uwagi na swojego pupila naraża go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Bo czy puszczenie psa luzem w pobliżu jezdni nie jest ryzykowne? A czy pozwolenie na bieganie luzem przy jezdni z jednoczesnym kompletnym brakiem kontroli wzrokowej nie wydaje się wam proszeniem o tragedię? Ten piesek miał szczęście, bo po przekroczeniu ruchliwej ulicy przytrzymałam go za obrożę, aby jego właściciel mógł bezpiecznie zapiąć go na smycz. Tylko nie rozumiem, o co miał pretensję do tego biednego psa. O to, że nie zwracał na niego uwagi? Rzeczywiście IQ drastycznie pikuje w dół.

Photo by SHTTEFAN on Unsplash
Photo by SHTTEFAN on Unsplash

Narażanie na bezpośrednie niebezpieczeństwo przez niedopilnowanie i niewystarczającą kontrolę to jedno ale co dalej? Uzależnienie od smartfonów i Internetu generuje zwiększoną podatność na depresję. Nie tylko u ludzi! Psy, których właściciele zaspokajają swoje potrzeby socjalne w sieci, również są narażone na depresję w większym stopniu niż psy, których właściciele poświęcają im należytą uwagę. Dlaczego? Psy łakną kontaktu, w szczególności wzrokowego. A z czym nawiązuje kontakt wzrokowy smartfonowy nie-umarlak? Z swoim najlepszym przyjacielem – smartfonem. W takim razie, po co mu pies? Może lepiej mieć go w wirtualnym świecie?

Fot. Faina Poganko
Fot. Faina Poganko

Jedna rzecz mnie lekko przeraża. Prawie każdy ma psa. Albo nawet kilka. Liczba psów na moim osiedlu w ciągu ostatnich lat wzrosła. Skoro każdy za darmo bądź za niewysoką cenę może mieć zwierzaka zapewne domyślacie się, że jakość opieki nad nim nie jest zbyt wysoka. Poranne spacery to slalom gigant pomiędzy ujadającymi burkami beztrosko kicającymi bez smyczy albo bez kontroli zapięte na flexi (paradoks, bo psy na flexi są na smyczy ale kompletnie bez kontroli). Liczba psów i psiarzy smartfonowych zombie wzrasta. Chyba czas zalogować się do rzeczywistości.  Idź na spacer z psem, wyłącz transfer danych a komórkę używaj, co najwyżej do utrwalenia wspólnie spędzonego czasu na fotografiach. To ty jesteś swojego psa całym światem a cały twój świat to niewielki przedmiot, który i tak niedługo wymienisz na bardziej modny.

Często spotykacie smartfonowe zombie? A może sami nim jesteście?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *